Isaac Bashevis Singer


Idź do treści

Rozmowy z Isaakiem Bashevisem Singerem

Napisali o nim

Rozmowy z Isaakiem Bashevisem Singerem – Richard Burgin przełożyła Elżbieta Petrajtis-O’Neill (Wydawnictwo ATEXT Gdańsk 1992 ISBN 83-85156-20-8)
Przedstawiłbym najchętniej treść całej książki-wywiadu, ale nie mogę z oczywistych względów (prawo autorskie, itd), dlatego przytoczę jeden fragment. Zachęcam do sięgnięcia po cały wywiad, jeśli jesteś zainteresowany Singerem. Jest to moim zdaniem bardzo ciekawa książka nie tylko traktująca o autorze, jego przeżyciach, utworach, i tego co w nich zawarł, czym się kierował pisząc. Zawarta jest także prawda o życiu w szerszym kontekście. Daje wskazówki jak postępować, jak postępują ludzie, jakie mają namiętności...



Burgin: ... – mężczyźni zdradzają kobiety, kobiety mężczyzn, dzieci zdradzają rodziców, ludzie zdradzają swoja religię lub Boga.



Singer: Najbardziej niepokoi mnie to, że ludzie zdradzają samych siebie. Na przykład, ktoś postanawia być dobrym socjalistą, a potem stanie się fałszywym socjalista, stalinowcem. Jest to związane z wolną wolą, bo gdyby człowiek rzeczywiście z niej korzystał, mógłby podejmować własne decyzje i postępować zgodnie z nimi. Myślę, że duża część historii ludzkości to historia autozdrady i zdrady wobec innych. Te sprawy są blisko powiązane. Czy chciałby pan o tym porozmawiać szerzej?



Burgin: Tak.



Singer: Według tego co napisano w Torze, Żydzi dostali tę księgę na górze Synaj, ale według Biblii nigdy nie stosowali się do jej nauk. Kiedy czyta się Księgę Samuelową czy którąś z Ksiąg Królewskich, łatwo stwierdzić, że większość naszych królów nie postępowała zgodnie z Torą. Historia niemal każdego z nich kończy się słowami: „i czynił złe przed oczyma Pańskimi”. Służył bożkom, nie odprawiał nierządnic, oddawał ofiary fałszywym bogom, czcił fałszywych proroków itd. Kiedy patrzymy na historię chrześcijaństwa, to zdajemy sobie sprawę, że choć Jezus głosił miłość i podobnie czynili jego uczniowie i apostołowie, chrześcijaństwo wydało wielu ludzi, którzy zdradzili Nowy Testament – głosili Kazanie na Górze, a postępowali całkiem inaczej. Nienawidzili, stworzyli inkwizycję, prześladowali mniejszości, a wszystko to w imię miłości. Ludzie, którzy głosili miłość, braterstwo i równość, zdradzali samych siebie natychmiast po dojściu do władzy.

Niektórzy pisarze też zdradzają siebie. Początkowo decydują, że nie będą pisać dla pieniędzy, ale w celu wyrażenia tego, w co naprawdę wierzą. Po jakimś czasie porzucają swoje zasady i odwołują się do różnych chwytów – zdobywają przyjaciół, tworzą kliki, wychwalają przeciętność i atakują prawdziwe talenty – a wszystko po to, aby wymościć sobie gniazdko.



Burgin: Innym tematem powracającym w pana utworach jest myśl o istnieniu elementu przypadkowości w życiu, idea błędu. Czasami wydaje się, że „błędy” opisywane w pańskich książkach wynikają z uporu. Na przykład próba włamania dokonana przez Jaszę w Sztukmistrzu z Lublina.



Singer: Według Spinozy we wszechświecie nie istnieją błędy, istnieją one tylko z punktu widzenia człowieka. Nie powiemy przecież, że zwierzę popełniło błąd. Błąd jest konceptem ludzkim. Z pewnością nie powiedzielibyśmy, że kamień popełnia błąd, ponieważ zakładamy, iż ma wolna wolę. Wiara w wolną wolę jest imperatywem kategorycznym. Bez niego nie umiemy żyć. Można powtarzać do znudzenia, że nie istnieje, tak jak można powiedzieć, że nie istnieje grawitacja. Jednakże twierdząc, że grawitacja nie istnieje, nadal chodzimy po ziemi i nie unosimy się w niebo. Sam fakt, że mówimy o ludzkich błędach, jest dowodem na to, że wierzymy w wolną wolę człowieka.



Burgin: W związku z pojęciem wolnej woli często odwołuje się pan w swojej twórczości i w rozmowach do Schopenhauera, który wierzył w ślepą wolę poruszającą Naturę. O ile się nie mylę, Schopenhauer stawiał znak równości pomiędzy geniuszem a „obiektywizmem” czyli umiejętnością uniezależnienia się człowieka od swej woli.



Singer: Schopenhauer jest pełen sprzeczności, lecz mimo to jest wspaniały. Jest geniuszem. Nie zgadzam się z nim, że wola jest ślepa. Mógłbym się zgodzić, że rzecz sama w sobie jest wolą, ale ani przez chwilę nie uwierzę, że ślepa siła mogłaby stworzyć amebę, kwiat czy człowieka. Najbardziej podziwiam u Schopenhauera to, że miał odwagę być pesymistą. Większość filozofów próbowała tak czy inaczej przedstawiać piękny wszechświat i dawać ludziom nadzieję, co było jedynie myśleniem życzeniowym. Schopenhauer miał odwagę powiedzieć, że żyjemy w świecie zła. Pod tym względem przypomina on kabalistów. Oni także nazywają ten świat jaskinią demonów, najgorszym ze wszystkich światów. Jedyna różnica polega na tym, że kabaliści twierdzą, iż ten świat jest najsłabszym ogniwem w Bożym łańcuchu, lecz mimo to możemy starać się, aby żyć uczciwie. Wierzą w wolną wolę, bo mówią, że jeśli ludzie będą się dobrze prowadzić, to utrzymają łańcuch stworzenia w porządku. Schopenhauer nigdy nie poszedł w tym kierunku. Według kabalistów Bóg wynagrodził człowiekowi to, że umieścił go w najniższym ze wszystkich światów, dając mu wolną wolę. Schopenhauer jest fatalistą. Mimo to uważa, że intelekt może oświecić ślepą wolę, poskromić ją, a nawet zawrócić. Wygląda to na kazuistyczny kompromis, ale zawiera głęboką analizę kondycji ludzkiej.

Lubię poza tym u Schopenhauera to, że był doskonałym pisarzem i bystrym obserwatorem ludzkich spraw. Był znakomitym psychologiem. Przeanalizował ludzkie życie z punktu widzenia psychologii i miał wielką wiedzę na temat ludzkich namiętności. Ci, którzy wierzą w Hegla, nienawidzą Schopenhauera, tak jak sam Hegel zapewne by go nienawidził, gdyby go znał. Schopenhauer pogardzał Heglem, bo ten ostatni stwarzał ludzkości fałszywe nadzieje. Jego Zeitgeist to nic innego jak bożek, frazes i wiara, że królowie i politycy potrafią naprawić wszelkie zło. Nie zapominajmy też, że na gruncie heglizmu wyrósł Marks. Schopenhauer nie miał uczniów, poza Hartmannem, który jest rozdziałem samym w sobie.



Burgin: Zauważyłem, że użył pan słowa „namiętności”, które stanowi tytuł pańskiego ostatniego zbioru opowiadań. Byłby to zresztą odpowiedni tytuł dla każdej z pańskich książek. W pańskiej twórczości słowo to ma co najmniej dwa aspekty: jeden to stwierdzenie, że ludzie stają się ofiarami swoich namiętności i to czyni świat niebezpiecznym, ale równie niebezpieczne jest być pozbawionym namiętności.



Singer: Zawsze uważałem, że Bóg był bardzo oszczędny, a nawet skąpy w obdzielaniu nas darami. Dał nam zbyt mały rozum, zbyt mało sił fizycznych, natomiast jeśli chodzi o uczucia, namiętności, okazał się niezwykle hojny. Dał nam tyle uczuć i tak silnych, że każda istota ludzka, nawet idiota, jest milionerem w dziedzinie uczuć. Czasami pytamy: Po co nam tyle uczuć, przez które cierpimy i gubimy się? Kiedy obserwuję zwierzęta, widzę, że ich uczucia są bardzo ograniczone. Emocje koni czy słoni odpowiadają mniej więcej ich zachowaniu. W odniesieniu do zwierząt nie mówimy o sprzeczności pomiędzy emocjami a postępowaniem. Zwierzę działa w idealnej zgodzie ze swymi emocjami, a człowiek nie mógłby istnieć, gdyby poddał się wszystkim swoim uczuciom. Nie tylko złamałby dziesięcioro przykazań, ale też skręciłby sobie kark. Kiedy jedzie się motocyklem czy samochodem, człowiek ma czasem ochotę osiągnąć jak największą szybkość. Jednakże wie, że jeśli zbytnio doda gazu, może zostać ukarany, może uszkodzić samochód, a nawet zabić kogoś. W miarę rozwoju człowiek musi coraz bardziej hamować swoje namiętności. Człowiek może niekiedy nauczyć zwierzę panować nad emocjami, nagradzając je lub karząc za pomocą pożywienia. Zwierzę nauczy się, ale nie jest to przejaw wolnej woli.

Myślę, że istotą literatury jest walka pomiędzy emocjami a intelektem, pomiędzy życiem a śmiercią. Jeśli bowiem człowiek uczyni nieograniczony użytek ze swoich uczuć, dokona samounicestwienia. Choć ci, którzy popełniają samobójstwo, to często ludzie o dużym intelekcie, jednak rzadko odbierają sobie życie w wyniku przekonania, że lepiej nie istnieć niż istnieć. W większości wypadków powoduje nimi gniew lub chęć ukarania kogoś, lub też jest to ucieczka od siebie. Tak więc uczucia są głównym tematem literatury. Właściwie cała sztuka zajmuje się emocjami. Kiedy matematykowi odbierze się emocje, może on nadal prowadzić swoje obliczenia, ale gdy literatura staje się zbyt intelektualna i zaczyna ignorować uczucia, traci wszystko, staje się mózgowa i zimna.



Burgin: Rozumiem, że nie podpisałby się pan pod przekonaniami Nietzschego czy Freuda, że istnieje jedna główna pasja czy popęd, który w zasadzie dominuje w zachowaniu człowieka.



Singer: Zgadzam się ze Spinozą, kiedy mówi on, że wszystko może się stać namiętnością. Oznacza to, że nie ma w życiu niczego, co nie mogłoby stać się obsesją jednostki. Człowiek, który zbiera znaczki, może się tym tak bardzo pasjonować, że gotów jest zaryzykować życiem, po to, aby zdobyć jakiś głupi znaczek z dalekiego kraju. Ilość namiętności jest niemal tak wielka, jak ilość rzeczy lub pojęć. Oczywiście, istnieją najważniejsze namiętności, takie jak seks czy władza. Jednakże wszystko inne też może wzbudzić namiętność, i to wielką.



Burgin: Borges powiedział kiedyś, że pisarz ma w istocie trzy lub cztery opowieści lub namiętności do wypowiedzenia i że wszystko, co pisze, jest wariantem tych kilku tematów.



Singer: Dobry pisarz pisze o tym, co pobudza jego namiętności, a każdy człowiek ma ich ograniczoną ilość.



Burgin: Czy to również dotyczy pana?



Singer: Tak. Nie mam tysięcy wielkich namiętności. Jednakże pisarz może tworzyć niezliczone wariacje na temat każdej z nich. Kiedy czytamy Tołstoja, we wszystkim co pisze, widzimy jego i jego namiętności. Weźmy Wojnę i pokój oraz Annę Kareninę. Tutaj jest Pierre, a tam Lewin – obaj są takim samym typem człowieka. Stanowią w pewnym sensie alter ego Tołstoja albo obraz tego jaki Tołstoj byłby, gdyby znalazł się w ich sytuacji. Ludzie, którzy narzekają, że pisarz powtarza się, są niesprawiedliwi, bo gdyby się nie powtarzał, nie byłby w zgodzie ze swoimi podstawowymi pragnieniami.

Każdy pisarz musi pisać na tematy, które związane są z jego głównymi pasjami, z tym, o czym myśli i nad czym się zastanawia. To w pewnym stopniu nadaje pisarzowi jego urok i czyni go szczególnym. Tylko amator chwyci się każdego tematu. Pójdzie gdzieś, usłyszy jakąś opowieść – cokolwiek – i to natychmiast stanie się „jego opowieścią”. Prawdziwy pisarz pisze jedynie takie opowieści, które są powiązane z jego osobowością, charakterem i sposobem widzenia świata. Tak więc kiedy czytamy utwory wielkich mistrzów, na przykład Braci Karamazow, mamy typowe uczucie deja vu. Mimo to, chcemy raz jeszcze zobaczyć, jak Dostojewski to robi, bo jest on wielkim pisarzem.



Burgin: W pewnej warstwie cała pańska twórczość jest malowniczą fragmentaryczną rekonstrukcją historii Żydów z kręgu polszczyzny i jidysz. Czy zamierzał pan, podobnie jak Balzac, Proust czy Faulkner, nadać swojej prozie formę wielkiej panoramy?



Singer: Nigdy nie zamierzałem napisać tak zwanej „komedii ludzkiej”. Proza może być wielka, jeśli pozostaje się we własnym żywiole, wśród własnych namiętności i poglądów. Ale jeśli próbuje się uczynić z tego całościowa filozofię, to się nie udaje. W końcu to, co mówi nam Balzac, dotyczy Francuzów, a nie wszystkich ludzi. On porusza się w ramach swojego społeczeństwa. Nie opowiada nam na przykład o Chińczykach.



Burgin: Chodziło mi o to, czy, biorąc pod uwagę powyższe ograniczenie, było pańską intencją, kiedy rozpoczynał pan kolejną powieść, stworzyć powiązaną całość? Czy przewidział pan, że będzie pan pisał o Żydach z tak różnych pokoleń?



Singer: Nie sądzę, aby pisarz powinien mówić sobie: „Zamierzam napisać komedię ludzką, tragedię ludzką, opisać paradoks małżeństwa itd”. Pisarz powinien pisać tak, jak czuje w danym momencie, a potem, po życiu wypełnionym pracą, jakiś krytyk może starać się uczynić z tego punkt widzenia lub filozofię. Pisarz nie powinien się tym zajmować. Ma pisać o własnym środowisku, o swoich namiętnościach, a nie próbować uczynić swoją książkę „powieścią, która zakończy wszystkie powieści”, powieścią uniwersalną, po której nikt już nie będzie miał nic do powiedzenia. To głupia ambicja, bo w następnych pokoleniach będzie żyło wielu utalentowanych ludzi, będą mieli inne poglądy, namiętności i środowiska. Co zrobił Proust? Opisał jedynie swoją rodzinę. Twierdzenie, że jego rodzina uosabia cały świat, byłoby ogromną przesadą. Życie ludzkie jest miliony razy bogatsze niż to, co potrafi nam przekazać nawet największy pisarz.

Strona główna | Fakty | Kalendarium | Powieści | Opowiadania | Syn o ojcu | Film | Bibliografia | Fragmenty książek | Fragmenty opowiadań | Napisali o nim | Ulice Singera | Inni o Singerze | Cytaty | Warszawa Singera | Aktualności | Etyka Spinozy | Słownik żydowski | Mądrości żydowskie | Księga gości | Katalogi | Księgarnia | Informacja o stronie | Mapa witryny


Powrót do treści | Wróć do menu głównego